12/11/2004

a distant view

On the beginning, as it’s natural to start form the beginning, both parties watch carefully each other. And are surprised by the way they look.

I look different in Japan. Suddenly it appeared that my head is very small. So small, that I hear it every day. Besides, I keep discovering lots of other things about myself that I haven’t realized earlier… I might say I have lots of faces, depending on the side of the globe I am at the time.
But the small head… Is that a complement?! Of course it is - I can hear in Japan. But perhaps someone is pulling my leg? And he only says so when he realizes that I understood what he’s just said?

So… as I’ve just confessed, in Japan my head became small for a change. And this is KAWAII.
For Japanese kawaii means something pretty, cute & sweet… there’s something of a child in it, but it doesn’t mean childish in the negative meaning. It is used while talking about girls mainly… but some boys are also kawaii. And this is a positive meaning.
To trace kawaii you should check Japanese manga. Soft and gentle, innocent and delicate ( not everything of course! ) even in a boy-image. As a good example, take Howl – from the newest Miyazaki Hayao film. You could say his famine or androgynous. But, on the other hand, when you look at Japanese faces they are very smooth, gentle and soft, and they hair is usually long and they feel free to wear the most extravagant clothes. This is so different… it doesn’t mean good or bad. It’s just different. And I like it.

When you look at the men and women from the old woodblocks of Edo or the medieval e-makimono scrolls, you’ll see graceful faces drawn with a subtle line, wearing flourish-patterned kimonos. And this is so beautiful…

Actually I shouldn’t complain… But

Kawaii is appropriate to well know image of manga: enormous eyes in which you can see whole sparkling universe, extremely slender body and hair resembling lions mane ( the last is unfortunately not my case). Kawaii are all little fluffy animals, pink dots, red ribbons, and famous Hello Kitty bunny.

Kawaii is a hyper-decoration – mastery of patterns in dazzling contrasts or pastel & candy colors, making me feel a bit dizzy and astonished.
But Japanese are specialists of decoration. Japanese Art, Decorative Art, which is an Art of pattern and design, became an inspiration for Klimt and Van Gogh.

After a night on town, I happened to go with some of my Japanese friends to take pelikura- pictures. You go in a special cabin with all the friends you have with you, take pictures and the decorate it with all kinds of motives you could think of at the time (at few shots) to make it look kawaii. I learnt here that kawaii is 100% positive meaning. Though I doubted about that as I find some of the arrangements to be an illustration of how far the bad taste can go. But, my Japanese friends where far better than I and showed a great skill in decorating our pelikura. I was... too shy?

So, what’s the fuss with that little head? What about me being kawaii?

There is looking and comparing in statement: little head, little face, big eyes… etc (that’s me!) And to look and compare you take a distance. And the sight is the sense that puts an object in the furthest distance, unlike smell or touch. It doesn’t mean of course that I want to be smelled or touched (Oh! No! ). But in looking and comparing there is little of close encounter. By keeping the distance you’re able to look and state that something is different that something else. My little head is different. And I’m lucky that it’s pretty in Japan. But I’m different.

It would be much worse and inconvenient if it was very big, wouldn’t it? So why should I complain?
But as the song goes: “People are strange, when you’re stranger…”



Girls&boys


Posted by Hello

and in the past..


Posted by Hello

O wyglądaniu w Japonii

Tak na sam początek, bo od tego się zaczyna, że wszyscy sie sobie dziwimy nawzajem.

W Japonii wyglądam inaczej. Tzn, nagle okazało sie ze mam mala glowe i na tyle mało, że słyszę to kilka razy dziennie. W ogóle odkrywam w sobie cechy, kórych do tej pory nie widzialam.
Jak na ten przykład, to że ma się głowę... i mam to brać za komplement? Odpowiedź, chodź budzi zdziwenie(jakże wielkie!) jest jak najbardziej twierdząca. Albo ktoś mnie robi w balona? i tak tylko mówi, kiedy zda sobie sprawę, że rozumiem co mówi:) ? nie zwykłam być komplementowana w ten sposób, jak i zresztą na wiele innych...

No więc, jak już wspomniałam, w Japonii mam małą głowe i to jest kawaii.
Kawaii, znaczy dla Japonńczyka co uroczego, ślicznego, ładnego. Kawaii ma w sobie coś z dziecka, ale nie oznacza dziecinnego. Używa sie tego głównie w stosunku do dziewcząt, ale są i kawaii chłopcy.
Chcąc poszukać idealnego wizerunku kawaii należało by przewertować troche mangi. Gładkość delikatność, dziewczęcy wdzięk, dziecięca niewinność, nawet w przypadku chłopców. Można by tu mówić o zniewieścieniu płci męskiej albo o androgyniczności, ale z drugiej strony japończycy mają bardzo gładkie rysy twarzy, prawie zawsze długie włosy.. i jest to image bardzo inny od tego do którego jestem przyzwyczajona.
Przeglądając drzeworyty okresu Edo (XVII-XIX w.) albo sredniowieczne e-maki mono, widzi się wyidealizowane postacie, których wdzięk zasugerowany jest tylko wdzieczną linią, ubarne są w bogato zdobione kimona. To jest ładne.

Właściwie nie powinnam mieć powodów do narzekania.
Ale
Kawaii to przecież postacie z mangi. Znany schemat wielka wielkie, mieniące sie tysiącem swiateł oczy, wiotkie ciało, składające sie z samych nóg itd..
Kawaii są wszelkiego rodzaju małe zwiezątka, puchate, mięciutkie, różowe i w kropeczki...

Kawaii to hiper-dekoracyjność- taki przesyt desenii w ferii pastelowo landrynkowych barw, że przyprawia o mdłości. Japończycy są specjalistami w dekorowaniu. Japońska sztuka, sztuka dekoracyjna, sztuka deseniu, wzoru.

Przykładem jest tzw pelikura-zdjęcie robione w specjalenej kabinie przyprawione mnóstwem kwituszków i gwiazdeczek, albo też inspirowane tematyką filmową, np. Harry Potter. Wchodzi tam się całą bandą, robi sobie zjęcia, a potem przyprawia...
Japończykom kawaii kojarzy sie raczej dobrze, dla mnie czasami, jest bardzo kiczowate... no i moje koleżanki okazały sie w tym o wiele lepsze ode mnie... ich nie oniemielalo połączenie elktric blue i neon pink....

No i co mam zrobić z tą moją małą głową? Jaka jest ta moja kawaisa?

Z drugiej strony w stwierdzeniu: mała głowa, mała twarz, duże oczy, rzęsy..itd...(tak to ja!)... jest patrzenie i porównywanie, a w patrzeniu i porównywaniu jest zawsze dystans. Jesli sie cos ogląda, to raczej sie nie dotyka i nie wącha.... nie chodzi mi to, ze pragnę byc wąchana czy dotykana, ale o to, że wzrok to najbardziej dystansujacy zmysł, a w porównaniu jest to, że jest coś inne od czegoś. Tzn. że moja mała głowa jest inna.
a że to się podoba... to też nie przypadek, ale mi sie upiekło.

gdybym miała ogromną było by gorzej, wiec nie powinnam narzekać...
ale wróce jeszcze do tego dystansowania: people are strange when you are stranger...