1/05/2005

Kinugawa


lost at the Kinugawa Posted by Hello

at the Kinugawa Posted by Hello

Kinugawa - the river Kinu 25 Dec Posted by Hello

Englishman in New York Posted by Hello

izakaya-Japanese style inn


izakaya's room
nabe?Posted by Hello

yuuzu - for the Winter bathPosted by Hello

Kurisumasu - 師走(shiwasu)

Jak w końcu spędziłam Boże Narodzenie czyli Kurisumasu?
W sumie to na wszelkiego rodzaju zabawie.
W Wigię, choć zabrzmi to prawie świętokradczo, poszłam z moimi japońskimi koleżankami do Izakaya (to taki rodzaj gospody, goście siedzą w prywatnych pokojach-boksach, jedzą i piją we własnym gronie). Więc piłyśmy dużo alkoholu, np. pyszne shiso shouchu (najomocniejszy japoński alkohol ? 20 i kilka %), a potem wracałyśmy na rowerach do domu, nad ranem...
Nie ma Wigilii. Nie ma śniegu, pod oknem kwitną kwiaty.
Dziwnie.
Udało mi się zdobyć kiszoną kapustę , i to import z Polski, (parwdziwy Krakus w słoiczku!) więc ugotowałam bigos na japońskich grzybkach, pierwszy raz w życiu. Nawet smakował jak bigos, co zdziwilo przede wszystkim mnie. Więc było coś Polskiego...
W Boże Narodznie wieczorem kolejne przyjęcie. Tym razem było Nabe (dosł. garnek; potrawa gotuje sie na stole w dużym kociołku, tak aby każdy mógł do niego sięgnąć i wyciągnać co mu się podoba). W skład zwykle wchodzi właściwie wszystko, a tym razem było specjalnie, bo z Okinawy. Mięsko, shungiku-młode pędy chryzantemy, właściwie to mnie bardziej smakują na surowo, sałata, grzybki, marchewka, tofu..itd...plus wywar-sos z Okinawy), było też Awamori- alkohol z Okinawy i to już jest mocniejsze, jakieś 45% nawet... i było mocne. Na stole leżały yuuzu – podobne do mandarynki, ale nie jadalne. Zamiast je jeść, wrzuca się je do kąpieli 22-23 grudnia, czyli touji冬至 – najkrótszy dzień – najdłuższa noc.

Cały grudzień, w starym japońskim kalendarzu nazywa się shiwasu師走. Nazwa pojawia się często w listownych pozdrowieniach. Pora przede wszystkim kojarzy się z pośpiechem.
Ogranizowane są bonenkai, czyli spotkanie z przjaciółmi , znjomymi, z którymi wspólnie, jedząc i pijąc, zapomina się o kłopotach kończącego się roku. Osobno spotykają się znajomi, osobno koledzy z pracy... Firmy i przedsiębiorstwa organizują spotkania dla pracowników. Moje kółko karate dla karateków... itd... i się zapomina.
Rozsyła się też oseibo – krótko mówiąc dowody wdzięczności – prezenty dla wszystkich, którym coś się zawdzięcza, dla szefa, dla pracowników... itd... zwykle w supermarketach zamawia się gotowe zestawy, np. ciastek, sosu sojowego, mandarynek, dżemów, herbaty...itd... sklep pakuje i wysyła. Oseibo ma nie wiele wspólnego z upomonkiem od serca.
Wiele moich znajomych narzeka zapasy różnych niekoniecznie niezbędnych artykułów spożywczych, np. octu...